Dawno temu, za lasami i pagórkami dwie młode studentki filologii polskiej przemierzały z wielkim entuzjazmem szlak krakowskich antykwariatów. Z tejże wyprawy przywiozły tonę "skarbów" jak później się okazało wątpliwej jakości. Szczytem rozczarowania okazał się niejaki Gogol - ze stronami ułożonymi w trzy światy - istny surrealizm... Absolutnie nas to nie zraziło - przeciwnie przez lata Gogol był kultowy, przechodził z rąk do rąk wzbudzając salwy śmiechu i służył za "przykład" na zajęciach z edytorstwa. Po latach (przyznaję ze wstydem) zapomnienia... przyszedł znów Jego czas. Obecnie przeżywa swą drugą młodość. Wspomnienie studenckiego wyjazdu prezentuje się dziś tak:
Klimatu vintage odmówić się nie da - zgłaszam Gogolową kartkę na wyzwanie Konstancji w DM W dalszej wyzwaniowej litanii jest oczywiście tekstowe w Scrapmarkecie i roślinne w Scrapgangu. Tym akcentem Gogol po liposukcji oddala się na spoczynek. Chwilowo, bo przecież jeszcze nie raz zabłyśnie :)
Widziałam ją! Gogol w tym wydaniu jest całkiem strawny :D
OdpowiedzUsuńo! to bardzo udane wznowienie ;) bardzo mi się podobają starociowe klimaty i takie pogniecione i popisane kwiatki !
OdpowiedzUsuńswietna oprawa!
OdpowiedzUsuńdziekuje za udzial w wyzwaniu na DM :*
Zapewne w tym wydaniu książka prezentuje się lepiej ;-)
OdpowiedzUsuńDziękujemy za udział w wyzwaniu Scrap Marketu!
biedny Gogol... :D ale takie użycie książki jest moim ulubionym! super wyszło!!
OdpowiedzUsuńpiękna kartka :) uwielbiam takie wykorzystanie starych i zapomnianych już książek, a kwiatek cudny :)
OdpowiedzUsuń